czwartek, 13 sierpnia 2015

Książeczka sensoryczna - zasypię Was zdjęciami :)

Będzie mnóstwo zdjęć. Niedawno skończyłam szyć książeczkę sensoryczną i wreszcie mogę się nią pochwalić.
Strona tytułowa:
Piramidka:

słońce za chmurką:

Dzidziuś z paczką chusteczek:

Kwiatuszki na guziki:

Odpinana sowa:

Puzzle na ostatniej stronie:


Jak Wam się podoba? Bo mi (mówiąc nieskromnie) bardzo :D

środa, 12 sierpnia 2015

Mini park linowy we własnym ogródku.

Kurczę, ostatnio na tym moim blogu znacznie mnie szycia niż innych rzeczy. Na stole, w szafie i w innych kątach leżą rozpoczęte projekty, które na pewno kiedyś doczekają się dokończenia. Póki co w naszym życiu codziennym tyle się dzieje, że tylko zerkam na maszynę i zastanawiam się czy nie lepiej jej schować bo tylko się kurzy.
Dziś znowu nieszyciowy post. Zrobiłam moim chłopakom mini park linowy. To jest świetny i tani sposób na urozmaicenie zabawy na podwórku, na uzupełnienie placu zabaw jeśli taki posiadamy, jest to świetne narzędzie do ćwiczenia równowagi. W Mrówce kupiłam sznurek za 1,99 za metr, potrzebowałam 25 metrów więc cała atrakcja kosztowała mnie 50 zł :)



niedziela, 9 sierpnia 2015

Powtórka z zabawy mrożonkami :)

Tym razem dla większej motywacji zamroziłam kasiorę ;)


Pozmieniałam kolorystykę na blogu- teraz podoba mi się dużo bardziej. Miałam dość tamtego pomarańczowego koloru. Dobrze, że takie zmiany robi się w sumie jednym kliknięciem :) Można zmieniać do woli jak tylko się nam znudzi poprzednia wersja.

piątek, 7 sierpnia 2015

Zabawa na upalne dni.

Jakiś czas temu u Katie Sew zobaczyłam świetny pomysł na zabawę dla dzieci.
Zobaczcie tutaj: klik.
Pogoda jest upalna więc kontakt z lodem to sama przyjemność. Zamroziłam moim chłopakom przeróżne dinozaury i szkielety, zamroziłam bardzo mocno bo mroziło się 2 dni i czekałam tylko aż usłyszę "Mamo, nudzę się!". Do rozłupywania musieli użyć śrubokrętów i młotka bo mrożonka była dość gruba, ale oni są obyci z narzędziami i wiedzą jak ich używać i zachowywać ostrożność.
Moi chłopcy byli bardzo zadowoleni i nie wiadomo kiedy minęło im 45 minut.





 Trafił się też prehistoryczny kangur ;)


Zapraszam do polubienia mojej strony na facebooku: https://www.facebook.com/EduMatablogspotcom?ref=aymt_homepage_panel

środa, 10 czerwca 2015

Czarna spódniczka tutu.

Jakiś czas temu zrobiłam żółtą tutu dla młodej. Tamta tutu była z tiulu elastycznego i to był ogromny błąd - po 5 minutach noszenia wyglądała jak psu z gardła wyjęta, a rozprostowanie tych wszystkich pasów tiulu było okropnie irytujące, zwłaszcza, ze działało na chwilkę.
Kolejną tutu zrobiłam z tiulu w rolce kupionego na fejsbukowej grupie Świat tutu (czy jakoś tak). Tiul jest sztywny i nawinięty na rolkę, jest już odpowiedniej szerokości więc jedyne co nam pozostaje to uciąć kilkadziesiąt pasków odpowiedniej długości i wiązać. Robota łatwa, fajna i szybka. W tej samej grupie kupiłam też opaski ażurowe i tutu wiązałam na opasce, a nie na zwykłej gumce. Efekt bardzo mi się podoba, gniecie się znacznie mniej i łatwiej jest ją doprowadzić do porządku.
Oto nasza tutu:



wtorek, 9 czerwca 2015

Coś z niczego czyli zabawka manualna.

Potrzebne:
-pudełko po herbatce lub inne z plastikową pokrywką
-rozgrzany gwóźdź do zrobienia dziurki w pokrywce
-patyczki do nauki liczenia (ja nie miałam więc użyłam zapałek)
Moje dziecko od razu wiedziało co ma robić, ale można pokazać wrzucając pierwszy patyczek :)




niedziela, 7 czerwca 2015

Fartuszki dla małej i dużej :)

Uszyłam swojej "pomocnicy" fartuszek, żeby miała taki jak mama. I teraz możemy gotować razem :)
Dla porównania położyłam go obok swojego - zobaczcie jaki jest maleńki :D
Ten mój ma rozmiar uniwersalny - odrysowałam od jakiegoś gotowego-kupnego. Jedynie wydłużyłam dość mocno pasy do wiązania w talii, żeby kokardę dało się wiązać z przodu - dzięki temu fartuch ma w sobie coś dekoracyjnego mimo, że jest bardzo prosty.




Trudno zrobić zdjęcie na modelce - wyszły nieostre, no ale trudno. Nie da się stać w bezruchu gdy gotuje się zupę z klocków ;)

wtorek, 2 czerwca 2015

Z szyciem też nie idzie mi najlepiej ;)

Pisałam ostatnio o tym, że powoli idzie mi czytanie książek. Zaraz po tym wpisie sięgnęłam po leżącą w kolejce książkę i o dziwo jestem już przy końcówce. Postanowiłam więc tak samo napisać o szyciu - słabo z tym ostatnio, nie mam czasu i siły na szycie.  Bieda i w ogóle...
No i teraz liczę na jakieś czary-mary i że od jutra codziennie COŚ uszyję ;)

W zeszłym tygodniu uszyłam córce nową pościel. Materiał mnie zachwycił - jest śliczny. Córce też się podoba bo uwielbia koty.
  

A kiedyś tam uszyłam też kilkanaście chmurek z metkami dla maluszków



 I tyle. A nie! jeszcze czarna tutu - ale ją pokażę następnym razem :)

sobota, 30 maja 2015

Wyzwanie książkowe - idzie mi kiepsko :/

Biorę udział w wyzwaniu czytelniczym o czym pisałam tutaj.
Mamy prawie połowę roku, a tymczasem ja przeczytałam:
1.Ewa Błaszczyk "Lubię żyć" - bardzo pozytywna i optymistyczna książka. Ma 3 cm.
 2. Gayle Forman "Zostań, jeśli kochasz" i "Wróć, jeśli pamiętasz". Książka dla nastolatek zdecydowanie, ale część pierwszą czytało się całkiem przyjemnie. Część drugą ledwo mogłam zdzierżyć, ale doczytałam do końca. Razem mają 4 cm
 

 3. Jodi Picoult "Bez mojej zgody". Bardzo wciągająca, wzruszająca książka. Przyznam, że spłakałam się na niej. Ma 3 cm.
Wychodzi, że przeczytałam zaledwie 10 cm!!! Czyli jeszcze 152 cm - raczej nie mam szans na to, ale postaram się przeczytać jak najwięcej. Zapisując się do wyzwania nie pamiętałam jak absorbujące jest ok.roczne dziecko, które uczy się chodzić i potrzebuje asysty i towarzystwa w zabawie ;) Teraz sobie przypomniałam - na czytanie zostaje już niewiele czasu i sił.